Lu, kumpel z przed lat właśnie jest we Włoszech. Nie wiem po co (jeszcze). Chałupę mu powódź podmywa. Żona z dziećmi prawie sama.

Przejeżdżając z Turynu do Pavii, dostrzegł w oddali nieco podupadły kościółek. Podjechał. Miejscowość – Crescentino, wezwanie – to powód, że mnie mailowo zaczepił te zdjęcia podsyłając – St Silvestre. Pięknie :)

A lubośników Lu zapraszam na odludzie.org. A tych, co Go nie znają zapraszam tym bardziej :)

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz.

Aby komentować ten post musisz zalogować się.
Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Zapisz się na darmowy kurs e-mailowy
Jak wygrać miłość i frajdę dnia i nocy?



Wypełnij formularz